Remont mostu za miliony i problemy mieszkańców. Tak wygląda drogowy koszmar w Serwinowie [FOTO]
Zapowiadane od kilku tygodni zamknięcie przejazdu drogą krajową nr 34 w okolicach Dobromierza doszło do skutku 7 kwietnia. - I rozpoczął się nasz dramat - alarmują mieszkańcy niewielkiego Serwinowa. Gminna, bardzo wąska droga jest rozjeżdżana przez samochody ciężarowe. Nie pomogło ustawienie znaków ograniczających przejazd do pojazdów o masie 3,5 tony ani kontrole policji. - Kierowcy nie zważają nawet na obecność przedstawicieli GDDiK-a - mówią mieszkańcy.
Powodem zamknięcia przejazdu jest przeprowadzenie kompleksowego remontu mostu drogowego, które odbywa się na zlecenie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Realizacja prac pochłonie ponad 3 mln 967 tys. złotych i ma potrwać do września bieżącego roku.
Na czas remontu most ma zostać zamknięty dla ruchu. – W trakcie prowadzenia prac będzie obowiązywał objazd. Dla pojazdów powyżej 3,5 tony DMC przejazd drogą krajową nr 34 i 35 oraz drogą wojewódzką nr 382 poprzez Świebodzice, Świdnicę i Strzegom. Natomiast dla samochodów do 3,5 DMC przez drogę krajową nr 34 i drogę wojewódzką nr 374 przez Świebodzice i Strzegom – zapowiadała Magdalena Szumiata z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad we Wrocławiu. To w teorii, ale w praktyce kierowcy za wszelką cenę chcą sobie skrócić drogę i jadą drogą gminną przez Serwinów.
- Mała wieś Serwinów jest rozjeżdżana przez tysiące samochodów, w tym tiry i autobusy. Wąską, gminną drogą jedzie ruch z drogi krajowej. To jest dramat! - alarmuje jedna z mieszkanek. Samochody nie mają nawet jak się wyminąć, bo jezdnia ma szerokość 290 cm. Pojazdy wjeżdżają na pobocza i niemal ocierają się o ogrodzenia. Dodatkowo auta przejeżdżają przez bród na rzece, wyznaczony jedynie dla pieszych i rowerzystów. - Mamy tu pstrągi i bobry, a teraz ta woda jest zanieczyszczana - skarżą się mieszkańcy.
Zdaniem mieszkańców objazdy są źle oznakowane, kierowcy gubią się, próbując wyjechać w kierunku Jeleniej Góry. Z kolei znaki ograniczające przejazd przez Serwinów do pojazdów o masie do 3,5 tony zostały ustawione dopiero wczoraj.
Sytuację komplikuje prowadzona w pobliżu, na drodze krajowej nr 5, budowa dwóch rond. Kierowcy są skazani na wielokilometrowe objazdy. Ta inwestycja, prowadzona przez gminę Dobromierz, była zgłaszana jako pierwsza.
Wójt Dobromierza Jerzy Ulbin przez chwilę rozważał zamknięcie przejazdu przez Serwinów. - To jednak jest dojazd dla naszych mieszkańców do pracy w Świdnicy, w Wałbrzychu. Jesteśmy po objeździe i ewidentnie problemem są ciężarówki, które lekceważą znaki. O pomoc poprosiliśmy policję, która już wczoraj wystawiała mandaty, a dzisiaj znów stoi tu patrol - dodaje.
Wójt spotkał się w środę z przedstawicielami wykonawcy i zarządcy dk34. - Usłyszałem od przedstawicieli zarządcy, że zawsze na początku jest problem, a po kilku dniach sytuacja powinna się unormować. Jeszcze raz od strony Świebodzic zostanie sprawdzona widoczność oznakowania i w razie konieczności znaki zostaną przestawione tak, by były jak najlepiej widoczne. Ustawimy także dodatkowe znaki z ograniczeniem do 3,5 tony. Jeżeli sytuacja się nie poprawi w ciągu 2-3 dni, zastanowimy się nad ograniczeniem przejazdu przez Serwinów tylko do mieszkańców naszej gminy.
Wójt spotkał się w środę z przedstawicielami wykonawcy i zarządcy dk34. - Usłyszałem od przedstawicieli zarządcy, że zawsze na początku jest problem, a po kilku dniach sytuacja powinna się unormować. Jeszcze raz od strony Świebodzic zostanie sprawdzona widoczność oznakowania i w razie konieczności znaki zostaną przestawione tak, by były jak najlepiej widoczne. Ustawimy także dodatkowe znaki z ograniczeniem do 3,5 tony. Jeżeli sytuacja się nie poprawi w ciągu 2-3 dni, zastanowimy się nad ograniczeniem przejazdu przez Serwinów tylko do mieszkańców naszej gminy.
Policjanci od rana zatrzymują łamiących zakaz kierowców ciężarówek. Za to wykroczenie kodeks przewiduje mandat w wysokości 500 zł.
Zdjęcia nadesłane przez Czytelnika; użyczone przez KPP w Świdnicy.
Tagi:







